Przejdź do treści

Chrome i Brave wyłączają GoFullPage jako „niebezpieczne” — rozszerzenie używane przez ponad 11 mln osób zniknęło ze sklepu przez spór o prawa autorskie, a nie malware

Gdy GoFullPage – Full Page Screen Capture nagle przestał działać w Chrome i Brave, komunikat przeglądarki wyglądał tak, jakby właśnie wykryto groźny dodatek. Rozszerzenie było wyłączane, Chrome Web Store przestał udostępniać jego standardową kartę, a Brave potrafił ostrzec użytkownika, że dodatek „może być niebezpieczny”. Problem w tym, że powód blokady był zupełnie inny: twórcy GoFullPage poinformowali, że chodziło o spór dotyczący praw autorskich, a nie wykrycie malware czy przejęcie rozszerzenia.

Skala zamieszania była spora, bo nie chodzi o niszową wtyczkę. GoFullPage miał ponad 11 mln użytkowników, ocenę około 4,9/5 przy ponad 84 tys. ocen i przez lata był jednym z najpopularniejszych sposobów na zapis całej strony internetowej jako jednego obrazu lub PDF-u.

Komunikat „niebezpieczne” nie oznaczał w tym przypadku wykrycia malware

Najważniejsze rozróżnienie jest proste: GoFullPage nie został usunięty z Chrome Web Store dlatego, że Google poinformowało o znalezieniu złośliwego kodu. Zespół rozszerzenia podał 11 sierpnia 2026 r., że przyczyną czasowego usunięcia była kwestia związana z prawami autorskimi i że nie był to incydent bezpieczeństwa. Trzy dni później podtrzymał tę wersję w kolejnym komunikacie.

To istotne, bo interfejs Chrome i Brave wrzuca kilka różnych problemów do bardzo podobnego koszyka ostrzeżeń. Użytkownik nie dostaje precyzyjnego komunikatu w rodzaju „rozszerzenie zostało wycofane wskutek roszczenia dotyczącego praw autorskich”. Widzi informację o naruszeniu zasad sklepu albo sugestię, że rozszerzenie może być niebezpieczne.

W Brave mechanizm jest szczególnie łatwy do błędnej interpretacji. Dokumentacja przeglądarki wyjaśnia, że rozszerzenia mogą zostać automatycznie wyłączone, gdy nie są już dostępne w Chrome Web Store albo zostaną uznane za niebezpieczne. Samo wyłączenie nie mówi więc użytkownikowi, który dokładnie scenariusz wystąpił.

W praktyce efekt był ten sam jak przy prawdziwym incydencie bezpieczeństwa:

  • ikona GoFullPage znikała lub rozszerzenie było wyłączane,

  • ponowne uruchomienie dodatku nie zawsze było dostępne,

  • standardowa strona rozszerzenia w Chrome Web Store przestała działać prawidłowo,

  • w Brave pojawiało się ostrzeżenie sugerujące problem z bezpieczeństwem,

  • użytkownicy zaczęli podejrzewać infekcję, przejęcie konta producenta albo sprzedaż dodatku nowemu właścicielowi.

Twórca GoFullPage odrzucił również spekulacje, że rozszerzenie zostało sprzedane. W relacjach z całej sprawy Peter Coles deklarował, że nadal odpowiada za projekt.

To nie znaczy, że każde podobne ostrzeżenie Chrome można ignorować. Wręcz przeciwnie. Jeżeli przeglądarka samoczynnie wyłącza rozszerzenie, pierwszą reakcją nie powinno być pobieranie pliku CRX z przypadkowego forum albo serwisu z „kopiami dodatków”. To właśnie w takim momencie łatwo zamienić nieszkodliwy problem regulaminowy w prawdziwy problem z bezpieczeństwem.

Poszło o element projektu, a blokada uderzyła w ponad 11 mln użytkowników

Zespół GoFullPage podał dodatkowy szczegół, który zmienia obraz całej sytuacji. Sprawa nie miała dotyczyć nowej funkcji czy fragmentu kodu wykonującego podejrzane operacje. W odpowiedzi opublikowanej przez przedstawicielkę projektu wskazano, że problem wiązał się z żądaniem usunięcia konkretnego elementu projektu graficznego, który nie jest centralną częścią marki GoFullPage.

To dobrze tłumaczy, dlaczego reakcja Chrome wyglądała na nieproporcjonalnie ostrą. Spór o element wizualny doprowadził nie tylko do zniknięcia produktu ze sklepu, ale również do przerwania działania narzędzia u części osób, które miały je już zainstalowane.

A jest to narzędzie bardzo proste i przez to mocno wrośnięte w codzienną pracę. GoFullPage przewija stronę automatycznie, wykonuje kolejne zrzuty, łączy je i pozwala zapisać wynik jako obraz lub PDF. Standardowy skrót klawiaturowy to Alt+Shift+P. Rozszerzenie reklamowane było również jako niewymagające dodatkowych uprawnień wykraczających poza niezbędny zakres.

Takiego dodatku używa się często mechanicznie: do archiwizowania stron, dokumentowania zmian na witrynach, raportowania błędów, zapisywania makiet, potwierdzania wyglądu sklepu czy wykonywania materiałów dla klienta. Dopiero kiedy przestaje działać, wychodzi na jaw, jak często był uruchamiany.

Najbardziej irytujący element całej historii nie dotyczy więc samego sporu, lecz sposobu komunikacji z użytkownikiem. Informacja sugerująca zagrożenie bezpieczeństwa jest sensowna, gdy rozszerzenie faktycznie wykrada dane albo zostało przejęte. Przy sporze dotyczącym praw autorskich prowadzi jednak do zupełnie innych wniosków niż rzeczywista przyczyna blokady.

Na 16 sierpnia 2026 r. główna karta GoFullPage w Chrome Web Store nadal nie działała normalnie — bezpośrednie wejście prowadziło do pustej strony produktu. Jednocześnie zespół projektu zapewniał, że pracuje z Google nad przywróceniem właściwego wydania i 14 sierpnia nie podawał jeszcze konkretnego terminu zakończenia sprawy.

Co zrobić, jeśli GoFullPage zostało wyłączone w Chrome albo Brave

Najpierw nie usuwaj rozszerzenia w ciemno, jeżeli nadal znajduje się na liście dodatków. Twórcy GoFullPage rekomendowali pozostawienie istniejącej instalacji na miejscu, ponieważ może to ułatwić powrót do normalnego działania po pełnym przywróceniu dodatku.

W Chrome wpisz w pasku adresu:

chrome://extensions

Znajdź GoFullPage. Jeżeli przeglądarka pozwala ponownie włączyć rozszerzenie, można skorzystać z tej opcji. Nie u każdego przycisk będzie dostępny — po całkowitym usunięciu dodatku z profilu sytuacja jest trudniejsza.

W Brave odpowiednikiem jest:

brave://extensions

Trzeba jednak liczyć się z tym, że Brave może blokować ponowne uruchomienie rozszerzenia, którego nie widzi w Chrome Web Store. To ograniczenie jest celowe i wynika z mechanizmu ochrony przed rozszerzeniami usuniętymi ze sklepu.

Jeżeli GoFullPage zostało całkowicie skasowane, priorytety są następujące:

  1. Nie instaluj przypadkowych kopii GoFullPage z serwisów z plikami CRX. Nawet identyczna nazwa i ikona nie gwarantują, że paczka zawiera oryginalny kod.

  2. Można skorzystać z oficjalnej wersji beta GoFullPage dostępnej dla Chrome, przygotowanej jako rozwiązanie przejściowe. Twórcy podają, że beta może funkcjonować obok normalnego wydania.

  3. Drugą opcją jest Microsoft Edge, gdzie GoFullPage według twórców działało normalnie, łącznie z funkcjami premium.

  4. Jeżeli potrzebny jest tylko pojedynczy pełnostronicowy screenshot, instalowanie kolejnego rozszerzenia nie jest konieczne. Chrome potrafi wykonać go przez DevTools: otwórz narzędzia deweloperskie, uruchom paletę poleceń skrótem Ctrl+Shift+P i wybierz polecenie Capture full size screenshot.

Ta ostatnia metoda jest mniej wygodna niż jedno kliknięcie GoFullPage. Przy częstej pracy zaczyna irytować już po kilku zrzutach, szczególnie gdy wykonuje się dokumentację serwisu albo seryjnie zapisuje strony dla klienta. Jako rozwiązanie awaryjne jest jednak rozsądniejsza niż instalowanie niezweryfikowanego zamiennika.

Osoby korzystające z GoFullPage zawodowo powinny też wyciągnąć z tej sytuacji bardziej praktyczny wniosek: rozszerzenie przeglądarki nie powinno być jedynym sposobem realizacji krytycznego zadania. Nawet bez awarii i malware produkt może zniknąć z dystrybucji wskutek sporu prawnego, decyzji sklepu albo problemu z kontem wydawcy.

Na dziś najrozsądniejsza decyzja jest więc prosta: jeżeli oryginalne GoFullPage nadal znajduje się w Chrome i można je włączyć, nie ma powodu od razu zastępować go przypadkową kopią. Jeśli zostało usunięte, lepiej użyć oficjalnej bety, Edge albo wbudowanego przechwytywania pełnej strony w Chrome i poczekać na rozstrzygnięcie sporu.

FAQ

Czy GoFullPage zostało wyłączone dlatego, że zawiera malware?
Nie. Twórcy rozszerzenia jednoznacznie wskazali, że usunięcie było związane z kwestią praw autorskich, a nie incydentem bezpieczeństwa. W opublikowanych informacjach nie pojawiły się dowody wskazujące na przejęcie dodatku albo dystrybucję malware.

Dlaczego Brave pokazuje więc ostrzeżenie, że rozszerzenie może być niebezpieczne?
Brave automatycznie ogranicza rozszerzenia usunięte lub nieobsługiwane przez Chrome Web Store. Komunikat bezpieczeństwa nie rozróżnia użytkownikowi szczegółowo przyczyny usunięcia produktu ze sklepu.

Ile osób korzysta z GoFullPage?
Przed problemem z dostępnością karta Chrome Web Store wskazywała 11 mln użytkowników, a rozszerzenie miało około 84 tys. ocen i średnią 4,9/5.

Czy można ponownie włączyć GoFullPage w Chrome?
Jeżeli rozszerzenie nadal znajduje się na stronie chrome://extensions, u części użytkowników możliwe jest jego ponowne włączenie. Po całkowitym usunięciu z profilu ta możliwość może już nie być dostępna.

Czy warto pobierać plik CRX z innej strony?
Nie. Przy ponad 11 mln użytkowników GoFullPage jest atrakcyjną nazwą dla osób rozpowszechniających fałszywe kopie. Bezpieczniejsza jest oficjalna beta, wersja dla Microsoft Edge albo funkcja pełnego zrzutu ekranu w DevTools Chrome.

Czy GoFullPage wróci do Chrome Web Store?
Zespół GoFullPage pracuje z Google nad przywróceniem głównego wydania. 14 sierpnia 2026 r. nie było jeszcze podanego konkretnego terminu, choć twórcy informowali, że widzą drogę do rozwiązania sprawy.

Co sprawdzić jako pierwsze?
Wejdź na chrome://extensions albo brave://extensions i sprawdź, czy oryginalne GoFullPage nadal jest zainstalowane. Dopiero potem decyduj o wersji beta lub rozwiązaniu zastępczym. Najgorszym ruchem jest usunięcie dodatku i natychmiastowe pobranie pierwszej znalezionej w sieci kopii.

Redakcja

Interesuję się wieloma dziedzinami i chętnie zgłębiam tematy, które mogą przydać się w codziennym życiu. W swoich tekstach stawiam na konkretne informacje, przejrzystość i praktyczne wskazówki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *